A tata smacznie śpi…

Home / Piękny jest świat / A tata smacznie śpi…

A tata smacznie śpi…

Napisane przez
kategoria Piękny jest świat

I nagle wszystko ucichło. Po nocnych wędrówkach oczy jakieś takie niedospane, plecy bolą w każdym miejscu chyba, i mimo, że człowiek przebudzony już dawno to świadomość długo się ładuje. Na szczęście są one. Nadprzyrodzone moce każdej mamy! I jak potrzeba jest to wstajesz i idziesz w stronę skąd dochodzi płacz dziecka. Nieważne czy dopiero co północ minęła, czy zegar już trzecią w nocy pokazał. Słyszysz, że ktoś kogo kochasz najbardziej, a co za dnia siły Twoje i cierpliwość testuje, teraz potrzebuje Ciebie jeszcze bardziej. Więc idziesz w kierunku cichego „mama, oć”! A tata smacznie śpi…

W progu dziecięcego pokoiku stopę Twoją zatrzymuje maszynista, który z ciuchci uciekł. Zastanawiasz się chwilę co on tu robi o tej godzinie, ale przecież maszyniści tak mają, że pracują po nocach. Ważne, że stopa cała, a zanim do głowy dociera informacja o bólu, żebyś mogła krzyknąć ze zdziwienia, jesteś już całe kilometry dalej, prawie przy łóżku synka. Jeszcze tylko zatrzyma Cię raz auto, którym przemierza kilometry po domu za dnia i nie wiedzieć czemu stoi teraz na środku pokoju. Przecież zaparkowałaś je wieczorem bezpiecznie koło komody… Już prawie jesteś, żeby nachylić się nad synkiem i wziąć go w ramiona, gdy wtapiasz się drugą nogą w pluszowego misia, który waruje przy łóżku. Chyba odprowadzałaś go wieczorem do stolika, żeby poczekał na ranek z innymi pluszakami. Wyplątujesz pospiesznie nogę z misiaka, w tym czasie tata smacznie śpi…

I już. Wszystkie przeszkody pokonane! Tuli się do Ciebie w objęciach skarb złym snem zbudzony, dręczony katarem i gorączką. Więc wydeptujesz w dywanie ścieżkę tam i z powrotem, nucisz pod nosem w nocnym zamroczeniu jakąś piosenkę, której nad ranem i tak nie będziesz w stanie odtworzyć. Ważne, że działa, że synek zasypia. Jak tata, który już dawno smacznie śpi…

I wracasz do łóżka, pamiętając po drodze o miśku pluszowym, o źle zaparkowanym aucie i o uciekinierze maszyniście. Wracasz tylko po to, żeby godzinę czy półtorej później przebyć tę samą drogę od nowa. Omijasz przeszkody bezbłędnie, zabierasz misiowi butelkę z łapki, żeby soku dolać spragnionemu dziecka. To nic, ze połowa nakapie na prześcieradło. Zauważasz przy okazji, że kiciuś grający, co snu dziecka strzec miał jak skarbu największego, uciekł z łóżka i siedzi pod nim teraz, jakby na pogawędce z misiem pluszowym. Przerywasz to nocne spotkanie i sadzasz go delikatnie przy poduszce, może synek będzie chciał w nocy przytulić się do niego.     I wracasz do łóżka, gdzie tata smacznie śpi…

Po czwartej wędrówce, przegrywasz z bezlitosnym przeziębieniem i własnym zmęczeniem. Jakby czekając na ten moment, tata przynosi to Twoje ukochane biedactwo do waszego łóżka, gdzie prześpi w spokoju do końca nocy. Jakby czuł, że dopiero teraz jest bezpieczny! I dopiero teraz katar niestraszny i lepiej oddycha. I gorączka ustała. Przebudzi się jeszcze tylko na chwilę, żeby zapytać w półśnie „gdzie tata”?, a jak już upewni się że jest obok niego, zasypia spokojnie. Bo tak często bywa, że mama jest ostoją jak źle i smutno, a tata do wygłupów i zabawy! I tak jest dobrze, niech tata wzmacnia siły snem, bo za chwilę nastanie ranek, zdrowy, pełen energii.

I znów słychać śmiech i wesołe krzyki. I tata już nie śpi!

SAMSUNG CSC
Ostatnio na blogu

Napisz komentarz

SAMSUNG CSCpost-6-2