Wiatru we włosach

Home / Piękny jest świat / Wiatru we włosach

Wiatru we włosach

Napisane przez
kategoria Piękny jest świat

Lubię jesień. Za to, że przynosi kolory, za nienachalne słońce i ciepły wiatr. I za to, że przynosi ten dzień. Mój, ostatni wrześniowy. Czego mogę życzyć sobie w urodziny? Wszystko co najlepsze już mam. W tym bardzo moim dniu, obudził mnie buziak od synka. Leżał na poduszce obok, uśmiechnięty jak zawsze. Pogodny po tatusiu, jak mawia sam tatuś, który z resztą leżał kawałek dalej. Skoro więc ich już mam, to czego chcieć więcej? Już wiem, żeby czas mi się dłużył! Żebym jeszcze trochę mogła popatrzeć na tą dziecięcą buzię, jak wbiega do naszej sypialni i woła od progu „buza idzie!” i chowa się pod kołdrą. Burza wcale nie idzie, ale potulnie znikamy wszyscy pod pierzyną i robimy wielkie oczy. Że burza, i że pada.

I jeszcze, żeby tak dzielnie pomagał mi zdmuchiwać świeczki z tortu! Cieszy się na ten moment za każdym razem i chyba myśli, że to dla niego… zanim zdążę zdmuchnąć choć jedną, żadna już nie płonie, a buzia Borysa promienieje w uśmiechu. I zapalam je raz jeszcze. I raz jeszcze. I jeszcze…

I żeby niebo malowało mi nieustannie te bajeczne zachody słońca, na które codziennie patrzę przez okno w jadalni! I ani razu nadziwić się nie mogę, że ten kawałek dachu nad ziemią zamienia się w płótno jakby, a niewidzialna ręka maluje na nim takie cuda. I ogrodu w liściach tonącego, żebym mogła je grabić jak co roku. A zanim to zrobię, zabawy przy zbieraniu orzechów, które właśnie co z drzew pospadały i jakby ukryć się chciały w tych leżących już liściach. Nie chcę szczęścia, bo mam je już. Chcę momentów do zapamiętania, szyb ubrudzonych rączkami, co pokazują z przejęciem wielkim „patrz! samolot leci!”, wesołych krzyków „zbuduj dom” i widoku taty budującego wymarzony domek z poduszek od kanapy, chcę wyciągniętych w górę rączek „mama apa”, główki na moim ramieniu, gdy jest zmęczony.

I wiatru we włosach, co będzie mi je rozwiewał w upalne dni. Żebym siły miała niespożyte do biegu za moim chłopcem. Żeby ręka mi nie drżała jak najdłużej, abym mogła łapać te ulotne momenty i zamykać je w obiektywie. Usiądziemy kiedyś, jak już nam dziecko dorośnie, i wrócimy myślami do tych beztroskich pogoni w ogrodzie.

SAMSUNG CSC
Ostatnio na blogu

Napisz komentarz

SAMSUNG CSCSAMSUNG CSC