Zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę

Home / Listy do synka / Zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę

Zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę

Napisane przez
kategoria Listy do synka

Nie zobaczysz go. Bo czas pędzi nieubłaganie i świat się zmienia. Bo przyszło mi zostawić miejsce, które przez lata nazywałam domem. Nie zobaczysz go.

Pewnie zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę, może przez płot uda się zerknąć czy nadal stoją choinki, które w ogrodzie posadził Twój dziadek. O, i może nadal stać będzie ta wielka czereśnia, co owoców miała tak dużo i tak wielkich, że nie mogliśmy ich przejeść! Szpaki i kruki po nas dojadały, najlepsze kąski – te z samego wierzchołka, prawie czarne od słońca. Te co ich sięgnąć nie mogliśmy jako dzieci. Może pod oknem jadalni nadal rosła będzie forsycja – żółta, wielkanocna. Nasza. Mojej piaskownicy już nie ma, ale ile babek w niej upiekłam, w polewie z czarnej ziemi! Ile sałatek z trawy i liści zrobiłam!

Nie zobaczysz mojego pokoju, seledynowej tapety, półek pełnych książek i zabawek. I tego jak przez otwarte okno, przez płot po parapecie, wskakiwała co dzień kotka Afii. Jej miejsce zajęła później Kunda, co lekcje ze mną odrabiała w liceum, uporczywie rozkładając się pod lampą na biurku, idealnie na moich zeszytach… Mijające lato właśnie ją zabrało… Nie zobaczysz naszej kuchni wypiekami pachnącej, która tylu ludzi ugościła, tyle historii mimowolnie usłyszała! I pokoju z okrągłym stołem, w którym co grudzień pojawiała się wysoka pod sam sufit choinka! Co roku, w każdy wigilijny poranek ubieraliśmy ją przy kolędach. Ani dnia wcześniej.

Zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę. Pokażę Ci, z którego domu pochodziła nasza ukochana kotka, która spędziła ze mną dzieciństwo. Pokażę Ci ogrody, z których zrywałam kwiaty, ale tylko te, które „wyszły za płot”. Pokażę Ci, gdzie kiedyś stał warzywniak, gdzie pachniało kapustą kiszoną i koperkiem. I mój ukochany papierniczy zamieniony później w aptekę. I moją szkołę, a za nią boisko. Może stoją tam jeszcze ławki co pamiętają moje przerwy na śniadanie. I namalowany pajac, po którym skakałam z koleżankami. Pójdziemy korytarzami, pod moją salę od matematyki, swojej szafki na kurtkę pewnie już nie rozpoznam, z resztą może nie ma jej już dawno, odeszła jak ja.

Zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę i pokażę Ci drzewo. To, które obserwowałam latami siedząc przy biurko jak odrabiałam lekcje. Rosło po drugiej stronie, u sąsiada w ogrodzie. Zmieniało się na każdą porę roku – delikatnie zielone, coraz mocniej, później płonęło jesienią, żeby na końcu stać nagie kilka miesięcy. Kiedyś chciałam je uwiecznić na zdjęciach, te cztery zmiany. Zapomniałam. Może tam jeszcze stoi, to sam zobaczysz co tak w nim podziwiałam. A może go nie ma i nie zobaczysz go już.

Zabiorę Cię kiedyś na moją ulicę. I spróbuję się nie rozpłakać. Pokażę Ci most i tory, przez które przechodziłam idąc do Twoich pradziadków. I kawałek lasu w mieście – Dębinę, do której chodziliśmy na spacery, a zimą na łyżwy na zamarznięte stawy. Tam zabrałam Twojego tatę, tam zabiorę Ciebie. I jeśli czas go oszczędził, to pokażę Ci mostek nad jeziorem przy którym zrobił mi zdjęcie. Kaczki ze zdjęcia pewnie już nie spotkamy, ale pewnie będą inne. Bo czas pędzi nieubłaganie. Bo Świat się zmienia.

Synku, za jakiś czas i Tobie przyjdzie opuścić Twój dom. Zapamiętaj ulice, znajome sklepiki, przedszkole. Pamiętaj swój dom, i ogród. Wysokie brzozy na froncie, nostalgicznie kwitnące magnolie i dwa olbrzymie orzechy w ogrodzie. Piaskownicę, w której latem lepię Tobie bałwany z piasku, a tata na Twoje niekończące się prośby robi samochody. I garaż pamiętaj, przy którym uwielbiasz się bawić w ziemi i gdzie babcia posadziła kwiatki, które z tatą podlewasz. I wróć tu kiedyś. A jeśli dom nie będzie już nasz, może uda Ci się zerknąć przez płot i pokazać to wszystko Twojemu synkowi. I spróbuj łzy nie uronić, jak ja.

SAMSUNG CSC
Ostatnio na blogu
Pokaż 2 komentarzy
  • Betka
    Odpowiedz

    Pięknie napisane. Mój synek widuje mój rodzinny dom. Ale, gdy będzie starszy, chciałabym mu pokazać inne miejsce. Miasto, w którym mieszkałam 6 lat i w ogóle nie planowałam się z niego wyprowadzać. Zrobiłam to dla rodziny i tęsknie. Tam czułam, że odnalazłam to „moje miejsce” gdzie mi dobrze, gdzie chcę żyć.

  • Monika
    Odpowiedz

    Pięknie napisane ❤️ Nie można było sie nie wzruszyć …

Napisz komentarz

SAMSUNG CSCSAMSUNG CSC