Dzień 1

Napisane przez
kategoria Ja to widzę tak

Transparentna otchłań… Otacza mnie z każdej strony. Jest mi tutaj wygodnie. I ciepło. W sumie nie znam innego świata, ale chyba nie może być nigdzie przyjemniej. Nie czuję potrzeby zmiany. Jest mi tu dobrze. I lubię kiedy kołysze, to delikatne przemieszczanie, a głowa wtulona jakby w puch. Tak, zdecydowanie tak jest dobrze. Czasami słyszę jakieś odgłosy, miło plączą się po uszach. Czuję mrowienie na plecach, jakby niewidzialna ręka próbowała mnie dotknąć, czuję jak sunie wzdłuż mojego kręgosłupa aż do samej szyi. Ciekawi mnie to. Nie żeby mi się nudziło ale ciekawe czy jest coś jeszcze, czy są inne miejsca, jak wyglądają. Czuję, że brakuje mi powoli tchu… Robi się ciasno, chyba nie mogę rozprostować nóg… I z jednej strony chcę tu zostać, ale coś mnie zmusza żeby iść na przód. Nie chcę, tutaj jest bezpiecznie, ale ta transparentna ściana jest coraz bledsza… Jest mi coraz zimniej, czy ja krzyczę? Coś mnie oślepia, jest za jasno, zdecydowanie za jasno. I to zimno, jest mi przeraźliwie zimno…

„Pani Klaudio, musimy go zabrać, jest mu zimno…” to jedyne co słyszę, to jedyne co do mnie dociera. Zabrali mi Go, zostały tylko ubrudzone krwią ręce. Jej ślady będę miała za paznokciami jeszcze kilka dni. I lecę. Czuję to, jak oddalam się w białą otchłań, biały, niemalże transparentny kosmos. Może idę tam, skąd On przyszedł… życie za życie. I później nie ma już nic. Pod narkozą śniłam, że umieram.

A potem jak gdyby nigdy nic, przyszedł nowy dzień. Jasny, ciepły, czerwcowy.

W pogoni za Borysem, dzień 1.

Witajcie.

w_pogoni_za_borysem
Ostatnio na blogu
Pokaż 10 komentarzy
  • Sylwia
    Odpowiedz

    Piękne, chcemy jeszcze! 🙂

    • Klaudia
      Odpowiedz

      Będzie wkrótce nowy tekst ;*

  • Kaja
    Odpowiedz

    Trafiłam do Ciebie z Insta, gdzie podglądam już od jakiejś chwili. Przepiękne zdjęcia z sesji ciążowej!
    Ja też właśnie zaczynam, jeszcze „nie wyszłam z szafy”, póki co zbieram teksty. Ale lada dzień planuję otworzyć się na świat 😉

    Będę trzymać za Was kciuki, tym mocniej, że startujemy praktycznie razem 🙂
    Ps. Też piszę listy do swoich Dzieci na blogu 🙂

    • Klaudia
      Odpowiedz

      Dziękuję! Chyba Mamy tak mają, że najpierw trzeba poogarniać rzeczywistość, a potem można wygospodarować chwilę na własne pasje 🙂 Ciesze się, że nam się w końcu udało! I za Was trzymamy kciuki!
      Ps. teksty też gromadzę od jakiegoś czasu, ale muszę czekać, aż Borys pozwoli mi je „oszlifować 😉

  • Malovanka
    Odpowiedz

    Świetny tekst, mam ciarki… zapowiada się zacny blog! Czekam na więcej 🙂

  • Alicja
    Odpowiedz

    Fajnie napisane! Czekam na kolejne wpisy! 💙💚💙

  • Kasia d.
    Odpowiedz

    Super pióro! Będę czytać! Powodzenia i natchnienia w dalszych postach 🙂

  • Marta
    Odpowiedz

    Mega ☺ Czekam na ciąg dalszy!!!

  • Marta
    Odpowiedz

    Wspaniale napisane!👏👏👏
    Czekam na kolejne części.
    Powodzenia i trzymam kciuki👍

  • Sylwia
    Odpowiedz

    Pamiętam jak o 8 z minutami obudził mnie sms.. Czekaj czekaj… Jak to było? „Rodzimy..”? Czy coś w tym stylu.. Zerwałam się z łóżka w przekonaniu, ze jesteś na gorze i pobiegłam obudzić mamę.. Jak się okazało, już dawno walczyłaś na porodówce.. Przyjechaliśmy do szpitala ciekawi jaką zastaniemy sytuację.. I nigdy nie przypuszczałabym, że usłyszę takie odgłosy.. Nie sądziłam, że na oddziale porodowym trzymają owczarka niemieckiego… 😂😉

Napisz komentarz

SAMSUNG CSC